Financial Times: Przychody Mercurii osiągnęły 47 mld USD

21-12-2009

Marco Dunand miał obawy podpisując umowę najmu powierzchni biurowych dla zakładanej przez siebie firmy handlującej ropą. - Obawiałem się dwuletniej umowy - powiedział. - Sądziłem, że to zbyt dużo miejsca.

Pięć lat później obawy pana Dunand okazały się niesłuszne, gdy Mercuria wstąpiła w szeregi największych firm światowych handlujących ropą i obecnie przeprowadza się do większej centrali. - Nie przewidzieliśmy sukcesu jaki właśnie odnieśliśmy - powiedział.

Firma handlowa powstała w 2004 r., gdy pan Dunand i jego partner w interesach, Daniel Jaeggi, zakupili 30-procentowy pakiet udziałów w J&S, mało znanej firmy utworzonej w 1993 r., której główną działalność stanowiła umowa dostawy ropy naftowej do dwóch rafinerii w Polsce.

Po trwającej pięć lat przemianie, dzisiaj spółka jest piątą co do wielkości niezależną firmą handlującą ropą, dostarczającą ok. 1,5 mln baryłek ropy naftowej i produktów naftowych dziennie, czyli więcej niż niektórzy członkowie kartelu Opec. - Zaczęliśmy pięć lat temu z personelem składającym się z 10 osób - mówi pan Dunand.

- Dzisiaj mamy 25 biur na całym świecie i doświadczone zespoły sprzedażowe składające się z ponad 350 osób.

W 2004 r. przychody Mercurii osiągnęły tylko 6 mld USD, a wartość ta skoczyła w zeszłym roku do 47 mld USD. Obrót towarami to działalność o dużych wolumenach, lecz niewielkich zyskach, a spółka prywatna nie ujawnia swoich wyników finansowych.

Konkurencja twierdzi, iż Mercuria czerpie korzyści w szczególności z dobrego rozeznania rynku chińskiego.

Kariery pana Dunanda i pana Jaeggiego przebiegają niemalże równolegle. W latach 70. XX wieku obaj przeszli prosto z Uniwersytetu w Genewie do Cargill, największej na świecie firmy handlującej towarami rolnymi.

- Cargill była jak MBA - twierdzą. Po latach w Londynie w Goldman Sachs i Phibro, firmie handlującej towarami, sprzedanej przez Citigroup na rzecz Occidental Petroleum, w latach 90. XX wieku dołączyli do Sempry, z grupy energetycznej San Diego, gdzie zbudowali od podstaw przedsiębiorstwo energetyczne w Europie.

W 2004 r. powrócili do Genewy, aby założyć własną firmę. Po pięciu latach silnego wzrostu, obecnie Mercuria znajduje się w fazie dalszej ekspansji, wychodząc poza swoją bezpieczną strefę ropy naftowej, aby zaangażować się w branżę gazu ziemnego, elektryczności, węgla i emisji.

Pan Jaeggi twierdzi, iż ekspansja jest odzwierciedleniem przekonania o integracji tych kilku rynków energii. Twierdzi również, że rynek paliw płynnych, rynek gazu, rynek elektryczny i rynek węgla były w dużej mierze "wzajemnie zdekorelowane". - Wierzymy, iż przyszłość leży w konwergencji wszystkich tych rynków.

Financial Times, Autor: Javier Blas